Młody mężczyzna stracił szansę na pracę, ponieważ pomógł starszej kobiecie

Wszędzie wokół miasto tętniło życiem.

Ludzie biegali, rozmawiali przez telefon, narzekali na deszcz.

Nikt nie wiedział, co się w środku zepsuło.

Kiedy autobus przyjechał, Andriej machinalnie wsiadł i usiadł na tylnym siedzeniu.

Okno było zaparowane, a w odbiciu zobaczył zmęczonego, przemoczonego i rozczarowanego młodego mężczyznę.

„Może to nie miało być” – pomyślał.

Telefon nagle zawibrował w jego kieszeni.

Nieznany numer.

Zawahał się przez chwilę, po czym odebrał.

— Andriej Popa? — usłyszał spokojny głos.

— Tak…

— Jestem Ionescu. Spotkaliśmy się wcześniej, z moją matką.

Andriej milczał.

— Chcę, żebyś wiedział, że matka ma się dobrze. Zawiozłem ją do szpitala na czas. Lekarze mówią, że o mało nie dostała zawału serca.

Andriej ścisnął telefon w dłoni.