Mój mąż i ja pojechaliśmy kupić mieszkanie od obcokrajowca. Udawałam, że nie znam niemieckiego… aż jedno zdanie zmroziło mi krew w żyłach.
Agent nieruchomości uśmiechał się, gdy mój mąż zaczął rozmawiać po niemiecku z zagranicznym właścicielem. Wpatrywałam się w okno mieszkania i udawałam, że podziwiam widok na ulicę poniżej. Mąż myślał, że nie rozumiem ani słowa. Wtedy zagraniczny właściciel zaśmiał się cicho i powiedział coś po niemiecku, co sprawiło, że cała zamarłam.
Powiedział: „Ona naprawdę nie ma pojęcia, że to mieszkanie już należy do niej. Jak tylko podpisze papiery, pieniądze trafią prosto do ciebie”.
Mój mąż odpowiedział cicho: „Tak. Potem się z nią rozwiedzę i zniknę”.
Moje serce się zatrzymało.