Myślałem, że chodzi o fundusz.
Teraz wierzę, że chodziło o utrzymanie ich… z dala od jej odpowiedzialności prawnej.”
Prawnik Victorii wstał.
„Spekulacje—”
Sędzia uniósł rękę.
„Niech skończy.”
Ramiona Ethana opadły z czymś na kształt ulgi.
„Przekazałem śledczym wewnętrzne e-maile” — powiedział.
„I współpracuję.”
Przez salę przeszedł szmer.
Spokój Victorii w końcu pękł — tylko błysk w jej oczach, ledwie widoczne napięcie w kąciku ust.
Przez lata kontrolowała historie pieniędzmi i strachem.
Ale nie mogła kontrolować syna, który przestał prosić o pozwolenie.
Claire się nie uśmiechnęła.
Nie czuła zwycięstwa.
Czuła się… stabilnie.