Ethan skinął głową, a łzy popłynęły mimo jego prób, by je powstrzymać.
„Wiem.”
Za oknami Nowy Jork nadal się poruszał — samochody, syreny, ludzie z własnym życiem.
Ale w tym małym pokoju Claire złożyła obietnicę, nie wypowiadając jej na głos:
Nieważne, kim byli Hale’owie, nieważne, jak bogactwo próbowało przepisać tę historię, Ava i Liam dorosną, znając prawdę.
A Ethan — jeśli zostanie — będzie musiał zasłużyć na swoje miejsce w niej, jednym uczciwym dniem naraz.