Mój mąż powiedział, że spóźni się w pracy — ale sąsiad przesłał mi dziwne zdjęcie.

— O, Mark — spokojnie powiedziała Elena. — Jak operacja? Pacjent przeżył? A może pomyślałeś, że „pacjentem” jestem ja i pora mnie odłączyć od systemu podtrzymywania życia?

Mark pobledł. Sofia próbowała schować szkatułkę za plecami, ale Hans grzecznie się odkaszlnął:
— Nie ma sensu, młoda damo. Wszystko jest nagrane na wideo. Zarówno kradzież z włamaniem, jak i przywłaszczenie mienia prywatnego.

— Elena, to nie jest to, co myślisz! — zaczął Mark, włączając swój „profesjonalny” głos. — Po prostu… chcieliśmy przenieść rzeczy do magazynu, w domu są stare przewody, obawiałem się pożaru…

Elena zaśmiała się. Ten śmiech był zimniejszy od lodu.
— Przewody są w porządku, Mark. Ale twoje konta — nie. Gdy wyładowywaliście moje perły, przelałam wszystkie środki z naszych wspólnych kont na fundację charytatywną wspierającą ofiary przemocy domowej. Z prawnego punktu widzenia to nasze wspólne pieniądze, i miałam prawo nimi zarządzać.