Mój mąż przedstawił mnie na gali jako „pomocnicę”, a swoją kochankę nazwał swoją żoną

…i przez kilka sekund nikt nie oddychał.

Andriej uśmiechnął się krzywo. Taki uśmiech, jaki się pokazuje, gdy ma się nadzieję, że wszystko jest kiepskim żartem.

— Klaro, co robisz? — wyszeptał przez zęby.

Podniosłam teczkę, którą trzymałam.

— Sprzątam.