W tej notatce było tylko tyle:
„Nie mogę już tego robić, Tudor”.
To wszystko. Cztery słowa. Ale uderzyły mocniej niż jakikolwiek krzyk, jakakolwiek kłótnia, jakikolwiek wyrzut, który rzucił przez te wszystkie lata.
Kiedy podniósł notatkę i przeczytał ją, po raz pierwszy od dawna w naszym domu zapadła cisza. Ciężka cisza, która go zatrzymała. Nawet dzieci, przestraszone widokiem ratowników zabierających mnie na noszach, nie wydały żadnego dźwięku.