Wróciłem do kokpitu i zamknąłem drzwi, izolując się od reszty samolotu. Mark spojrzał na mnie: „Wszystko w porządku, kapitanie?”. Ścisnąłem klamkę, czując nieustanne wibracje silników. Wiedziałem już, że nie odziedziczyłem tego życia. Podbiłem je. „Tak” – odpowiedziałem, patrząc na horyzont. Wszystko jest teraz jasne.
Gdybyś miał dać tylko jedną radę komuś z tej historii, jaka by ona była?