„Mój pierwszy lot jako pilot-kapitan zamienił się w koszmar. Po uratow

Wyprostowałam plecy, czując ciężar warkoczy na ramionach. „Szukałam cię latami, myśląc, że to dzięki tobie kocham latać. Myliłam się. Nie robiłam tego dla ciebie, ale dla snu o mężczyźnie, którym sobie wyobrażałam, że jesteś. Teraz, kiedy cię poznałam, cieszę się, że nie znalazłam cię wcześniej”.

Łzy spływały mu po twarzy, bruzdując ślad na policzku. „Latam, bo niebo jest moim domem. To zdjęcie było tylko nasionkiem, ale ciężką pracą nadałem mu znaczenie. Nie przypisujesz sobie za to zasług i nie masz prawa prosić mnie o przysługi”.

Spojrzałem na zdjęcie po raz ostatni i zostawiłem je na jego stoliku nocnym, obok pustego opakowania po orzeszkach, które miały go zabić. „Zatrzymaj je. Już go nie potrzebuję”.