„Nie. Zawsze mówiliśmy, żeby nie.”
Straszna myśl zrodziła się w mojej głowie.
„Wyjątkowo… kiedy nikt nie patrzył.”
Daniel spojrzał na mnie.
„Myślisz, że pięcioletnie dziecko mu zaszkodziło?”
Dr. Patel zwrócił się do nas łagodnie.
„To możliwe. Małe dzieci nie rozumieją, jak kruche są niemowlęta.”
Daniel przeczesał włosy.
„Ale jak mogłaby się zbliżyć na tyle?”
W tym momencie pielęgniarka zapukała do drzwi.
„Przepraszam,” powiedziała. „Ktoś pyta o dziecko.”
„Kto?” zapytałem.
„Niania.”
Daniel się zesztywniał.
„Laura?”
„Tak.”
„I… przyprowadziła małą dziewczynkę.”
Mój żołądek się skurczył.
Pokój ucichł.
„Wpuśćcie ich,” powiedział Daniel.
Chwilę później drzwi się otworzyły.
Laura weszła do środka, blada i zdenerwowana.