Mój syn myślał, że zostawił mnie na ulicy, żeby zapłacić za swoje
„Jaki niesamowity widok, pani Clarice” – powiedział, zerkając przez okno. „Nieruchomości takie jak ta zyskują na wartości w zawrotnym tempie”.
Nie zapytał, jak się czuję.
Nie pytał o moje zdrowie.
Zapytał o wycenę.
Wiedziałem wtedy, że to nie przypadek, że kilka miesięcy później Thiago zaczął mówić o „bardziej agresywnych” inwestycjach, o „przemieszczaniu kapitału”, o „optymalizacji majątku rodzinnego”.