Tego wieczoru Valentina wróciła z luksusowymi designerskimi torbami i promiennym uśmiechem.
„Mamo, kupiłem ci piękny szalik. Przymierz go.”
Szmaragdowozielony jedwab wyglądał na miękki, ale dla mnie był jak wąż. Owinęłam go wokół szyi, udając wdzięczność.
"Dziękuję, moja córko."
Kiedy weszłam do swojego pokoju, poczułam, że jego wzrok podąża za mną, podejrzliwy. Jakby wyczuł moje sekrety.