Moje gardło paliło.
— Dokładnie tak się czułem.
„Wiem” – odpowiedziała Helen łagodnie. „Właśnie dlatego wszystko zaplanowała”.
Podała mi plik.
Moje gardło paliło.
— Dokładnie tak się czułem.
„Wiem” – odpowiedziała Helen łagodnie. „Właśnie dlatego wszystko zaplanowała”.
Podała mi plik.
— Kochała cię szaleńczo. Na każdej randce opowiadała mi jakąś historię o tobie, Taylor.
Usiadłem i otworzyłem.
W środku znajdowały się dokumenty prawne. Umowa podpisana przez Rose i Margaret.
Przejrzałem pierwszą stronę, po czym zwolniłem i zacząłem czytać od nowa.
„To kontrakt” – powiedziałem, patrząc na Helen. „To ona to uczyniła oficjalnym”.
— Tak. Nie ufała domysłom.
Zgodnie z umową Margaret miała otrzymać dom przy Juniper Lane tylko pod warunkiem przedstawienia dowodu opieki i pokrycia pewnych wydatków w ostatnich latach życia Granny Rose.
Jeżeli nie spełni tych warunków lub jeżeli publicznie przedstawi nieprawdziwe informacje dotyczące umowy, nieruchomość powróci do mnie.
„Testament odnosi się do umowy” – wyjaśniła Helen. „Margaret zatrzyma dom tylko wtedy, gdy dotrzyma obietnic”.