Poczułam ucisk w żołądku.
Nic nie powiedziałam.
„Są tylko dwa miejsca” – kontynuowała.
„Dla rodziców”.
Od razu zrozumiałam, co się dzieje.
Ale wciąż czekałam.
„Ioana zdecydowała… że chce zostać ze mną”.
Potem poczułam, jak coś pęka mi w piersi.
Nie krzyczałam.
Nie robiłam zamieszania.
Skinęłam głową i wstałam z krzesła.
Wyszłam na balkon, żeby odetchnąć.
15 lat.
Wymazane jednym zdaniem.