Zapadła cisza. Ciężka i rozdzierająca. W końcu Lily wyszeptała:
— Nie mogę. Trzy lata temu, kiedy w podstawówce mnie prześladowali, mama walczyła o mnie. Chodziła do szkoły raz za razem. Była tak zestresowana, że płakała codziennie. Nie chcę znowu jej skrzywdzić…
Zakrztusiłam się szlochem. Moja córka mnie chroniła.
— Ja tylko chcę, żeby mama była szczęśliwa — wyszeptała Lily. — Więc ogarniam to sama.