Mama próbowała coś powiedzieć, ale nie mogła. Łzy napłynęły jej do oczu, a moja siostra wpatrywała się w podłogę, bawiąc się zamkiem błyskawicznym torebki.
Tata otworzył kopertę. W środku znajdował się złoty klucz z wygrawerowanymi literami „Rodzina Andrei — zawsze w domu”.
„Zrobiłeś to?”
„Tak”. Bo mimo wszystko nadal jesteście moją rodziną.
Zapadła długa cisza. Mama zakryła usta dłonią, a siostra wybuchnęła płaczem. W ich oczach malował się nie tylko wstyd, ale także gorzkie uświadomienie sobie, jak mnie ocenili.