Nie odpowiedziałam. Pozwoliłam, by poniosła konsekwencje własnego kłamstwa.
Trzy miesiące po wstrzymaniu płatności rodzice zwołali nas ponownie na „rodzinne spotkanie”.
—Widzieliśmy wyciągi bankowe! — krzyknął tata. — Twierdziłaś, że pieniądze pochodzą z twojego biznesu. Cały czas korzystałaś z konta Maro!
Sena upadła. Jęknęła, próbując się tłumaczyć.
Wtrąciłam się spokojnie:
—Tato, mamo, pozwólcie jej wyjaśnić.
Spojrzała na mnie błagalnie, ufając, że ją uratuję, jak zawsze.
Spojrzałam na nią stanowczo:

—Wpłaty zostały wstrzymane w momencie, gdy zmieniłam bank. Ciekawe, prawda?