— Przesadzasz.
— Nie. Dopiero uczę się chronić swoje życie — odpowiedziałem.
Rozłączyłem się i poczułem, że po raz pierwszy zamiast stracić rodzinę, zyskałem szacunek do siebie.
Po kilku miesiącach moje relacje z Klarą się poprawiły. Odwiedziła mnie i powiedziała, że nigdy nie zgodziłaby się na mieszkanie, gdyby wiedziała, pod jaką presją jestem. Uśmiechnąłem się i po raz kolejny życzyłem jej szczęścia.
Do dziś nie pogodziłem się z rodzicami. Nie dlatego, że ich nie kocham, ale dlatego, że zrozumiałem coś, czego wielu Rumunów boi się powiedzieć: twoja rodzina nie ma prawa żądać od ciebie życia tylko dlatego, że ci je dała.
Szacunek się nie dziedziczy. Trzeba na niego zapracować.