Chciała coś powiedzieć. Jakiś żart. Cokolwiek.
Ale nie padło ani jedno słowo.
Tego wieczoru, po raz pierwszy od wielu lat, wszyscy wyszli wcześniej.
Bez muzyki.
Bez pochwał.
Tylko z gorzkim posmakiem i lekcją, której nigdy nie zapomną:
To nie ubrania cię definiują.
Ani twoja gęba.