„Natychmiast wezwij właściciela!” krzyknął mój

Myślał, że takie miejsca jak to należą do niego. Kiedy menadżer ustąpił tobie, było jak obserwowanie zamykania drzwi.”

Oliver słuchał, pozwalając jej słowom istnieć bez ratowania jej od nich. „Czego chcesz ode mnie?”

„Chcę przestać cię tracić,” powiedziała, głos cieńszy teraz. „Ale nie wiem, jak być w twoim życiu, jeśli nie mogę nim kierować.”

Oto prawda — zakopana pod latami kontroli. Oliver poczuł chęć, by od razu wszystko wybaczyć. Powstrzymał się.

„Możesz być w moim życiu,” powiedział ostrożnie, „jeśli zaakceptujesz, że nie jestem projektem.

Bez gróźb. Bez publicznego zawstydzania. Bez używania pieniędzy lub reputacji jak smyczy.”