Ojciec-multimilioner obserwuje, jak czarnoskóra kelnerka porzuca jego niepełnosprawnego syna

— Dziękuję. Zrobiłaś dla mojego syna więcej niż wszystkie kliniki świata.

Diana pokręciła głową.
— Nie, panie Munteanu. On zrobił wszystko. Ja tylko tańczyłam.

Kilka tygodni później po kraju obiegła wiadomość: „Multimilioner przekazuje fortunę na rehabilitację dzieci z niepełnosprawnością ruchową”. Radu Munteanu założył fundację imienia swojego syna — „Steps of Light”.

W kącie biura, na ścianie, wisiało duże zdjęcie. Luca i Diana tańczący na środku restauracji. A pod nim mała drewniana tabliczka: „Czasami największy krok naprzód to po prostu mały krok, zrobiony z serca”.

Radu patrzył na nią każdego ranka przed wyjściem do pracy. I w jego oczach zawsze można było przeczytać tę samą myśl: że w świecie pełnym hałasu prosty gest, uśmiech i taniec mogą wszystko zmienić.