Kierownik, czerwony na twarzy, podszedł gniewnie, ale Radu wstał. Po raz pierwszy od dawna jego głos był czysty i silny.
— Proszę nie ruszać palcem, panie Tiron. Moje dziecko tańczy.
Kobieta w kącie zaczęła klaskać. Potem kolejna. W ciągu kilku sekund cała restauracja zerwała się na równe nogi, a oklaski zmieszały się z dźwiękami fortepianu.
Diana i Luca zakończyli taniec drobnym krokiem i niezręcznym ukłonem. Ich uśmiechy były zaraźliwe.
Radu podszedł do kelnerki i powiedział drżącym głosem: