„Dzisiaj padało. Pamiętasz, jak to lubiłaś?”
„Zrobiłem makaron, ale wyszedł okropny.”
„Brakuje mi ciebie.”
---
Nigdy nie dostał odpowiedzi.
---
Ale to nie miało znaczenia.
Bo dla niego…
ona nadal tam była.
---
Znajomi przestali go rozumieć.
Rodzina przestała próbować.
Został sam.
Z telefonem.
I wspomnieniami.
---
Aż do tamtej nocy.
---
Godzina 2:17.
Telefon zawibrował.
---