Tato... dlaczego ci dziadkowie płaczą?
Lucas spojrzał w lusterko wsteczne. Mężczyzna ocierał oczy. Kobieta mocno trzymała go za rękę. Autobusy nie nadjeżdżały. I nikogo innego tam nie było.
Lucas westchnął. Zatrzymał samochód.
Dzień dobry… na który autobus czekasz?