Lucas rozejrzał się dookoła. Nic nie wskazywało na to, że ktoś wróci.
Owdowiały ojciec zobaczył starszą parę porzuconą na przystanku autobus
Jak długo to trwało?
Mężczyzna odpowiedział niemal szeptem:
— Od dziś rano.
Była prawie szósta po południu.
Sofia wysiadła z samochodu, niosąc własną butelkę wody i podała ją kobiecie:
— Może pani pić.
Starsza kobieta zaczęła płakać. Lucas poczuł ucisk w gardle. Znał to uczucie, gdy zostaje sam. Kiedyś był sam w szpitalu, słysząc, że jego żona nie przeżyje. Wiedział, jak to jest czuć pustkę, której nie da się wypełnić.
Ale to było co innego. To było porzucenie przez własną krew.
Lucas spojrzał na zegarek. Mógł zadzwonić na policję. Mógł zadzwonić do opieki społecznej. Mógł odejść.
Ale nic takiego nie zrobił.