„PANI, TEN PIERŚCIEŃ JEST DOKŁADNIE JAK MOJEJ MAMY”: DZIEWCZYNA

„Proszę, wybacz mi... Nie jestem złodziejem. Trzynaście lat temu znalazłem porzucony pickup w pobliżu rzeki Santiago. W środku płakało dziecko. Czekałem na kogoś, kto wróci, ale nikt nie wrócił. Padał ulewny deszcz, a rzeka wezbrała. Wyciągnąłem ją, żeby ją uratować”.

Zakaszlał z trudem, zanim kontynuował.

Bałam się iść na policję. Jestem biedna. Myślałam, że oskarżą mnie o porwanie. Zabrałam ją więc ze sobą do wioski... i wychowałam jak własną córkę. Nazywałam ją Lupitą... ale kochałam ją całym sercem.

Dziewczynka wyglądała na zdezorientowaną i płakała.

Doña Regina przyjrzała się jej twarzy: te same oczy, ten sam kształt nosa, mały pieprzyk na szyi.

Nie było żadnych wątpliwości.