„Dlaczego mnie nie aresztowałeś?” – wyszeptałem.
Pewnej nocy, kiedy moi rodzice wybrali kasyno zamiast mojego nowonarod
„Bo popełniłem ten sam błąd z twoją babcią” – odpowiedział głosem ciężkim od dziesięcioleci żalu. „Widziałem rozkład naszej rodziny i milczałem, mając nadzieję, że w końcu sam się zagoi. Wierzyłem, że jeśli dam twojej matce wystarczająco dużo swobody, pewnego dnia zdecyduje się zostać matką. Ale nie zrobiła tego. Wykorzystała tę wolność, by związać cię ze swoją chciwością”.
Pochylił się w moją stronę.
„Dziś wieczorem pokazała mi dokładnie, kim jest. I dziś wieczorem proces się kończy”.
Część V: Konfrontacja, pokój 402
W pokoju panowała cisza aż do 3:47, kiedy drzwi ponownie się otworzyły. Weszła moja matka, wyperfumowana, w perfekcyjnym makijażu, wyglądająca nienagannie. Wyglądała jak ktoś, kto przyszedł odegrać swoją „scenę zagrożenia”.
Zamarła, gdy zobaczyła dziadka i mojego ojca, Roberta, którzy przybyli wkrótce po Haroldzie.
„Paige, moje maleństwo!” wykrzyknęła, biegnąc w stronę łóżka. „Przyszłam najszybciej, jak mogłam, ruch był okropny!”
„Handel narkotykami o czwartej nad ranem, Linda?” Głos dziadka Harolda załamał się jak młotek sędziego. „A może handel narkotykami przy stole do blackjacka?”
Twarz mojej matki przeszła przez fascynującą serię wyrazów – szok, wyrachowanie, a potem zimna, surowa maska.