Po dziesięciu latach małżeństwa mój mąż oznajmił, że chce podzielić wszystko między nas
Podpisał.
Bez mrugnięcia okiem.
Bo wtedy byliśmy „zespołem”.
Rano, przy kawie, spojrzał na mnie z tą samą spokojną wyższością.
„Wymyśliłem jasny budżet” – powiedział. „Od przyszłego miesiąca przelej 4000 lei na wspólne konto. To twoja część.”
4000 lei.
Mieszałem cukier w kubku i poczułem, jak cisza między nami staje się przytłaczająca.
„Jasne” – odpowiedziałem.
Wyglądał na zaskoczonego.
Myślę, że spodziewał się łez. Pozewów. Skandalu.
Nic z tego nie rozumiał.