Tak, odpowiedziała ostrożnie Helen. Kupiłam go na aukcji komorniczej. Irene przyjrzała jej się teraz uważniej. Masz jakieś podobieństwo, wiesz, te oczy. Helen w milczeniu wracała do rezydencji, drżącymi rękami trzymając kierownicę. Dziecko kopało delikatnie, jakby wyczuwając jej zdenerwowanie.
Nie była tylko związana z tym domem. Była jego potomkinią. Jej babcia nie była cichą francuską krawcową. Wyszła za mąż za jednego z najgroźniejszych mężczyzn w stanie, uciekła, ukrywała się, zmieniła nazwisko i próbowała wychować dziecko w spokoju. Cała historia rodziny Helen była kłamstwem.