— Marino, kochana, dziękuję za zaproszenie! Igorek, ty też jesteś w domu? Wspaniale!
— Mamo, może nie teraz… — zaczął Igor, ale Marina mu przerwała:
— Walentyno Pietrowno, proszę do salonu. Musimy omówić ważną sprawę. Dotyczy pani mieszkania w Chimkach.