— Mamo, ja wszystko wyjaśnię…
— To proszę jeszcze wyjaśnić, gdzie się podziały pieniądze, które od nas „pożyczałeś” dla Walentyny Pietrowny — dodała Marina. — Osiemset czterdzieści trzy tysiące rubli. Na lekarstwa, na operacje, na leczenie… A pani mama, jak się okazuje, nawet nie wiedziała o tych pożyczkach.
— Igor Michajłowicz! — Walentyna Pietrowna powoli wstała, a w jej głosie zabrzmiała stal. — Okłamywałeś żonę, że bierzesz pieniądze dla mnie?
