Podczas kolacji moja córka powoli wsunęła mi przed oczy złożoną kartkę papieru

Ana ciężko oddychała, ręce trzęsły jej się na kolanach. Spojrzałam na nią, próbując dociec, co ukrywa, ale łzy już spływały jej po policzkach.

— Mamo, znalazłam coś — zaczęła. W jego biurze. W szufladzie na akta była ukryta teczka.

— Jakie akta? — zapytałam, starając się zachować spokój.