Lecz sędzia podniósł rękę. – Spokojnie. Dziewczynko, o czym jest wideo?
Lily mocno przełknęła ślinę i wzięła telefon mojej siostry. – Mogę pokazać?
Sędzia zawahał się przez moment, potem skinął głową. – Dobrze.
Sekretarz podłączył telefon do monitora. Daniel wyglądał, jakby miał eksplodować.
– Wysoki Sądzie, nie możemy tego przyjąć…
– Nie podejmujemy decyzji – odpowiedział sędzia stanowczo – tylko przeglądamy możliwy dowód.
Sala zamilkła, gdy rozpoczęło się wideo.
Nagranie drżało, głos Lily był poza kamerą, wyraźnie nieświadomy, że jest nagrywana. Kamera najpierw pokazała dywan… potem kanapę… a nagle korytarz.
I wtedy wszyscy zobaczyliśmy Daniela.
W domu mojej siostry. Z inną kobietą.