Żołądek skręcał mi się z bólu.
Spokojny głos Lily złagodził napięcie. – A Grace dużo płakała. Nie chciałam, żeby płakała.
Sędzia powoli zdjął okulary. – Panie Carter, chce pan coś wyjaśnić?
Twarz Daniela zbledła. – Wysoki Sądzie, to wyrwane z kontekstu. Ja—
– Kontekstu nie ma – przerwał sędzia – oszukał pan sąd. Oszukał pan żonę. Wygląda na to, że celowo zaaranżował pan rozwód na swoją korzyść, oskarżając ją o zaniedbanie, podczas gdy prowadził pan inny związek.
Kobieta stojąca obok Daniela próbowała uciec, lecz wszystkie spojrzenia były skierowane na niego.

Czułam drżenie, lecz nie z powodu smutku. To był szok prawdy. Poczułam ulgę, że w końcu mu uwierzono.