Przytuliłam ją jeszcze raz.
Rozwód nie został sfinalizowany tego dnia, ale moje uzdrowienie już się zaczęło.
Bo jedna dziewczynka wstała w sali sądowej, powiedziała prawdę i uratowała mnie przed kłamstwami, które prawie zniszczyły moje życie.
Po kilku miesiącach w końcu poczułam się wolna.