„Podziel się miejscem na wesele z kuzynem!” – zażądali moi rodzice. Kilka godzin później mama zadzwoniła do mnie z płaczem.

Rata za samochód siostry: 400 dolarów miesięcznie przez 18 miesięcy, 7200 dolarów.

Rachunki za leczenie taty: 8000 dolarów. Jednorazowa płatność.

Pożyczka awaryjna dla cioci Carol: 3000 dolarów. Dwa lata temu. Nigdy nie spłaciłam.

Prezent ślubny dla kuzyna Mike’a: 500 dolarów.

Pomoc w wpłacie zaliczki na Lexusa moich rodziców: 4000 dolarów.

Nowy dach ich domu: 6000 dolarów.

Lista była dłuższa, niż się spodziewałem – rzeczy, o których zapomniałem, czeki wystawione „tylko na ten jeden raz”, które stały się wzorcami. Dodałem kolumny: kwota przekazana, kwota zwrócona, otrzymane podziękowania.

Wypełniłem je.

Łączna kwota darowizny: 83 400 USD.

Całkowita spłata: 0 USD.

Otrzymano: dwa podziękowania. Oba SMS-em. Po obu w ciągu tygodnia pojawiły się nowe prośby.

Wpatrywałem się w liczby. Próbowałem coś wyczuć. Nic nie znalazłem.

Otworzyłem nową kartę przeglądarki i otworzyłem naszą umowę dotyczącą miejsca ceremonii, plik PDF zapisany w folderze o nazwie „Ślub”. Przewinąłem do sekcji 12, zasady anulowania.

W przypadku anulowania rezerwacji na 60 lub więcej dni przed datą wydarzenia, zwrot wynosi 75% wszystkich wpłat i płatności. W przypadku anulowania rezerwacji na okres od 30 do 59 dni przed wydarzeniem, zwrot wynosi 50%. W przypadku anulowania rezerwacji na mniej niż 30 dni przed wydarzeniem zwrot nie przysługuje.

Byliśmy 68 dni na zwolnieniu. Zapłaciliśmy już 18 000 dolarów. Dostaniemy z powrotem 13 500 dolarów.

Otworzyłem kolejną zakładkę i wpisałem: pakiety ucieczek na Malediwy.

Pierwszy wynik: Śluby Barefoot Bliss. Trzy noce. Willa na wodzie. Prywatna ceremonia. Fotograf w cenie. Cena od 11 000 dolarów.

Kliknąłem, znalazłem pakiet, przeczytałem szczegóły.

Loty w obie strony. Transfery lotniskowe. Trzydniowy pobyt w willi na wodzie ze szklanymi panelami podłogowymi. Prywatna ceremonia na plaży o zachodzie słońca. Fotograf. Dwieście zdjęć cyfrowych.

Całkowity koszt: 11 300 dolarów.

Mniej niż otrzymalibyśmy w przypadku odwołania imprezy.

Oparłem się na krześle i spojrzałem na dwie zakładki: umowa dotycząca miejsca imprezy, pakiet Malediwy.

Drzwi sypialni się otworzyły. Clare szła korytarzem w krótkich spodenkach i jednej z moich starych koszul studenckich.

„Wciąż siedzisz i patrzysz na liczby.”

Weszła do biura i oparła się o framugę drzwi.

„Jakie liczby?”

Obróciłem laptopa w jej stronę i najpierw pokazałem jej arkusz kalkulacyjny.

Przewijała, a jej twarz była nieczytelna.

„Osiemdziesiąt trzy tysiące w ciągu czterech lat” – powiedziała cicho. „Zwrócili zero. Zero”.

Przewinęła z powrotem w górę, spojrzała na nagłówki kolumn – kwota przekazana, kwota zwrócona, otrzymane podziękowania. Dwa podziękowania, po których w ciągu tygodnia pojawiły się nowe prośby.

Kliknęła następną zakładkę: umowa dotycząca miejsca rezerwacji, i przeczytała zasady anulowania.

„Zwrot siedemdziesięciu pięciu procent, jeśli anulujemy teraz”.