Powrót byłego męża nie przyniósł szczęścia – kobieta stawia granice i wybiera życie z synem

Vadim nerwowo przesunął ręką po włosach i westchnął głęboko, jakby nie wiedział, od czego zacząć.

— Byłem głupcem, Tanya. Zrozumiałem wszystko. Nie wiesz, jak bardzo mi przykro.

Tanya uśmiechnęła się krótko, nie złością, lecz lekkim zmęczeniem.

— Co dokładnie zrozumiałeś? — zapytała, krzyżując ręce na piersi.

— Popełniłem błąd. Ty byłaś najważniejsza w moim życiu. A ja pomyliłem rodzinę z… iluzją, rozumiesz?

— Iluzją? — powtórzyła Tanya, patrząc mu w oczy.

— Byłeś tak pewny swojej decyzji, przekonany, że nie zasługuję na twoją uwagę. Że jestem bezwartościowy, nic nie wnoszący.

Vadim pochylił głowę.

— Byłem idiotą. Myślałem, że szczęście to lekkość, pozory, a nie wsparcie, wierność i ciepło, które potrafiłaś dać tylko ty…

— A teraz, gdy ta lekkość zniknęła, przypomniałeś sobie o mnie?