Rok później szczęście się pomnożyło.
Była słoneczna niedziela. Ogród wypełniał zapach pieczonego mięsa. Gustavo stał przy grillu, śmiejąc się, podczas gdy Santiago próbował kopnąć piłkę. Z tarasu María Isabel obserwowała ich z pogodnym uśmiechem, tuląc w ramionach małą Isabellę, najmłodszą członkinię rodziny, mającą zaledwie cztery miesiące.