Przygotowałam śniadanie tak, jakby były to święta Bożego Narodzenia,

Kiedy Lucas zszedł na dół, wciąż miał na sobie bluzę i trzymał telefon w dłoni. Zapach jedzenia wywołał uśmiech na jego twarzy.

„Więc w końcu wyciągnąłeś wnioski” – powiedział, przysuwając krzesło. „Chyba ten policzek przywrócił ci rozsądek”.

Nie odpowiedziałem. Nalałem kawy ze spokojem, którego się nie spodziewał. Lucas cicho się zaśmiał i wziął bułkę. Potem podniósł wzrok.

Kolor zniknął z jej twarzy.

Na czele stołu siedział szeryf Robert Hale , z kapeluszem starannie położonym obok talerza. Obok niego pastor Andrew Moore z Pierwszego Kościoła Baptystów, z założonymi dłońmi i pogodnym wyrazem twarzy. Obok nich siedziała moja siostra Patricia , która przyleciała z Ohio po dyskretnym telefonie poprzedniego wieczoru.

Usta Lucasa otworzyły się i zamknęły.

„Co... co to jest?” wyszeptał.