„Wsiadaj do samochodu, Emiliano. Zatrzymaj się!”
Przenikliwy krzyk Valérii Montaño niczym zardzewiałe ostrze rozdarł ciszę panującą w opancerzonej ciężarówce. Emiliano Ferrer odruchowo nacisnął hamulec. Opony zapiszczały na popękanym asfalcie, wzbijając tumany kurzu wokół czarnego pojazdu.
„Spójrz tam” – warknęła Waleria, pochylając się nad panelem, a jej oczy płonęły pogardą. „To ona jest głodna… Jego była żona”.
Emiliano odwrócił twarz w stronę pobocza drogi.
I świat się zatrzymał.