Samotna matka zabrała swoją córkę do pracy — nie spodziewała się propozycji szefa mafii.

Syreny wyją w oddali, co stanowiło surowy kontrast do ciężkiej, duszącej ciszy wewnątrz rozległego penthouse’u. Serena trzymała mocno swoją 5-letnią córkę przy piersi, jej serce biło w klatce piersiowej niczym uwięziony ptak.

Zaledwie 12 godzin temu była walczącą samotną matką, która wprowadzała swoje dziecko do windy serwisowej w centrum miasta, ponieważ opiekunka w ostatniej chwili się wycofała. Teraz była otoczona przez uzbrojonych mężczyzn w szytych na miarę garniturach, stojąc bezpośrednio za najbardziej bezwzględnym liderem syndykatu na wschodnim wybrzeżu. Jednak najstraszniejszą częścią sytuacji nie było nadchodzące niebezpieczeństwo. To był ogromny diamentowy pierścionek zaręczynowy, który ciążył na jej lewej dłoni.

Grzejnik w ciasnym mieszkaniu Sereny Jenkins zawodził żałośnie i całkowicie przestał działać. Było ledwie 6:00 rano, a biting grudniowy chłód już wkradał się przez źle izolowane okna. Serena stała w centrum małej kuchni, wpatrując się pusto w pęknięty ekran telefonu.

„Przykro mi, Sereno.” Głos pani Gable, jej starszej sąsiadki i niezawodnej opiekunki, zafalował przez tani głośnik. „Moja rwa kulszowa dała o sobie znać. Ledwo stoję, nie mówiąc już o goniącej za słodką małą Lily dzisiaj.”