Sofia płakała nawet na własnym ślubie

— To najpiękniejszy dar, jaki mogłaś mi dać, Sofio.

Wstała powoli, podeszła do niego i powiedziała:

— Jeśli się tobą zaopiekuję, nie z poczucia obowiązku, ale dlatego, że moja dusza umiała wybrać właściwą rzecz… nawet gdy mój umysł myślał, że przegrywa.

Tej nocy nie dotknęli się jak mąż i żona.

Ale dotknęli się jak dwoje zbawionych, każdy na swój sposób.

I czasami właśnie na tym polega prawdziwa miłość:

nie wtedy, gdy dostajesz wszystko, ale gdy wszystko rozumiesz.