„Spakuj swoje rzeczy” – rozkazała moja teściowa, jakby mówiła o meblu do wyrzucenia. Położyłam rękę na brzuchu i błagałam: „Ethan, to twoje dziecko.”
On odpowiedział chłodno: „Nie masz miejsca w moim świecie.”
Myślałam, że straciłam wszystko – aż do momentu, gdy przed domem zatrzymały się dwa Rolls-Royce’y, a mój brat wysiadł, ostrzegając poważnie:
„Jeśli jeszcze raz do niej się zbliżysz, stracisz wszystko.”
Siedem miesięcy w ciąży stałam na schodach z dwoma walizkami w rękach, podczas gdy kochanka mojego męża uśmiechała się do mnie z okna sypialni.