Spotkałem moją byłą żonę przypadkiem na korytarzu szpitalnym…

Stała przede mną. Moja była żona.

Zupełnie nie wyglądała tak, jak ją zapamiętałam. Chuda, blada, w za dużym, wiszącym na niej swetrze. Włosy posklejane w przypadkowy wzór, cienie pod oczami. Nie była już tą pewną siebie kobietą, która kiedyś odeszła z wysoko uniesioną głową.

Spojrzeliśmy na siebie niemal jednocześnie.

„Ty?…” powiedziała powoli.

„Co tu robisz?” wyrzuciła z siebie.