Zamknęłam na chwilę oczy.
Nie po to, żeby płakać.
Aby odetchnąć.
Po raz pierwszy od lat nie musiałam nikomu niczego tłumaczyć. Nie musiałam niczego udowadniać. Nie musiałam pytać o pozwolenie.
Moja córeczka spała spokojnie, zaciskając piąstkę na moim palcu. Taka maleńka. Taka krucha. A jednak to dzięki niej musiałam być silna.