Syn milionera wdrapał się na stół i nakrzyczał na kelnerkę. Ale co ona zrobiła potem…

Alexandru pozostał kilka kroków z tyłu, nie wiedząc, czy się złościć, wstydzić, czy wzruszyć. Zamiast mówić, obserwował scenę jak widz. Uświadomił sobie, że w całej swojej pracy, w pogoni za kontraktami, wystawnymi wieczorami i aukcjami, nigdy tak naprawdę nie widział, co dzieje się w jego dziecku.

Pani Maricica założyła okulary na czubek nosa i powiedziała głośno, do wszystkich obecnych:

— Dzieci mówią prawdę, dobrzy ludzie. Może powinniśmy go też słuchać, a nie tylko poprawiać.

Słychać było dyskretne aprobaty. Kierownik, czując, że jego pozycja jest zagrożona, próbował przejąć kontrolę, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Atmosfera nabrała głęboko ludzkiego charakteru, jak w chwili, gdy życie mówi coś ważnego i nie wolno ci iść dalej, jakbyś nie usłyszał.

Sofia próbowała oddychać normalnie i ocierając łzy grzbietem dłoni, zaczęła opowiadać, starając się nie stracić panowania nad sobą: