Syn powiedział, że kupiłaś trzypokojowe mieszkanie w centrum. W tym mi

Zawsze była ambitna — jeszcze na studiach dorabiała, żeby nie być zależną od rodziców. Choć Wiktor Pawłowicz i Ludmiła Iwanowna, właściciele sieci sklepów z materiałami budowlanymi, mogli zapewnić córce dostatnie życie, Elena wolała dochodzić do wszystkiego sama.

Trzy lata temu wyszła za mąż za Romana, programistę z firmy IT. Poznali się na imprezie firmowej u wspólnych znajomych i Roman od razu spodobał się Elenie swoim spokojnym uśmiechem i umiejętnością słuchania. Później jednak okazało się, że ta uległość dotyczy absolutnie wszystkich — także jego matki, Raisy Stiepanowny. Wtedy, na samym początku związku, Elena tego nie dostrzegała.

Młodzi małżonkowie wynajmowali dwupokojowe mieszkanie na obrzeżach miasta. Lokum było całkiem w porządku, ale Elena marzyła o własnym domu. Już od pierwszych miesięcy pracy zaczęła odkładać pieniądze — jedną trzecią pensji odkładała na wkład własny. Roman także odkładał, ale znacznie mniej, tłumacząc, że pomaga matce i młodszemu bratu, Aleksiejowi.

Przez trzy lata Elena uzbierała około dwóch milionów rubli. Roman zgromadził zaledwie pięćset tysięcy. Dziewczyna nie wypominała tego mężowi — rozumiała, że każdy ma swoje priorytety. Gdy jednak zaczęła mówić o kupnie mieszkania, Wiktor Pawłowicz niespodziewanie zaproponował pomoc.

— Leno, ja i mama chcemy podarować ci trzy miliony na mieszkanie — powiedział ojciec podczas niedzielnego obiadu. — Jesteś naszą jedyną córką i chcemy, żebyś żyła godnie. Wynajmować mieszkanie w twoim wieku — to nie jest w porządku.