Syn powiedział, że kupiłaś trzypokojowe mieszkanie w centrum. W tym mi

Elena uściskała rodziców, nie kryjąc łez wdzięczności. Z taką kwotą można było znaleźć coś naprawdę dobrego.

Poszukiwania trwały miesiąc. Elena przejrzała dziesiątki ofert, objechała pół miasta, aż trafiła na idealną opcję — trzypokojowe mieszkanie w nowym budynku w samym centrum, osiemdziesiąt metrów kwadratowych, jasne, ze świetnym układem. Cena — dziewięć milionów rubli. Resztę można było wziąć w kredycie hipotecznym na korzystnych warunkach.

— Rom, popatrz, jakie cudo! — Elena pokazywała mężowi zdjęcia w telefonie. — Trzy pokoje, duża kuchnia z salonem, dwie łazienki! Wyobrażasz sobie?

Roman skinął głową, oglądając fotografie.

— Super. Tylko… na kogo będzie zapisane mieszkanie?

Elena zamilkła. Ten moment miała już przemyślany.

— Rom, niech właścicielką będę ja. Rozumiesz, rodzice dali mi pieniądze — to ich prezent dla mnie, osobiście. Chcę, żeby mieszkanie było moje. Dla bezpieczeństwa.

Roman zmarszczył brwi.

— Czyli ja będę po prostu mieszkał w twoim mieszkaniu? Jak lokator?