Tego popołudnia zmusiłam się do wstania z łóżka. Znów wwieziono mnie

-Tak.

Pobraliśmy się w dyskretnym ogrodzie w Coyoacán, w otoczeniu osób, które były przy nas, gdy wszystko się rozpadło.

W jakimś skromnym biurze w mieście Alejandro Villalba obserwował, jak kolejna osoba odbierała nagrodę biznesową roku.

Wierzył, że władza go chroni.

Dowiedziałem się, że pokój jest silniejszy niż jakiekolwiek imperium.

I to było wystarczającą sprawiedliwością.