— Nie… to niemożliwe… Ja… Całe życie byłam prostą kobietą… — wyjąkała.
Elena przycisnęła drżące dłonie do piersi.
— Nieważne. Nigdy tak naprawdę nie byłaś zagubiona. Bóg cię ukrył, żeby teraz do mnie wrócić.
Rosa wybuchnęła płaczem. Dwa życia, dwa przeznaczenia, spotkały się po 25 latach cierpienia.
Obie objęły się, a cisza, która je otaczała, była silniejsza niż jakiekolwiek słowa.
Kiedy wyszły z sali, goście ze zdumieniem obserwowali tę scenę. Elena uniosła głowę i powiedziała głośno, głosem pełnym emocji:
— Przedstawiam ci moją córkę.
W sali rozległ się szmer. Nikt nie odważył się odezwać. Słychać było jedynie dyskretne oklaski zgromadzonych, niczym echo spełnionego przeznaczenia.